Cap d'Agde. Lazurowe Wybrzeże, tylko gołe. Są miejsca, które słyszało się z daleka, zanim się do nich dotarło. Cap d'Agde jest właśnie takim — nazwa krąży w środowisku lifestyle od dekad, wymawiana z szacunkiem albo z zazdrością, zależnie od tego, kto mówi. To nie jest plaża naturystyczna. To całe miasto. Wioska naturystyczna w okolicach Agde na południu Francji to ogrodzona, osobna przestrzeń z własną infrastrukturą — sklepy, restauracje, bary, klub nocny, apteka, poczta, marina. W sezonie kilkadziesiąt tysięcy osób. Wszyscy bez ubrań. Vibe Lazurowego Wybrzeża — słońce, piasek, drogie samochody na parkingu i ktoś nago niosący zakupy z supermarketu. Dwie twarze jednego miejsca Oficjalnie największa wioska naturystyczna na świecie. Nieoficjalnie — a właściwie coraz mniej nieoficjalnie — jeden z największych na świecie hub'ów lifestyle. Swingers, pary otwarte, single szukający przygód. Kilka klubów, targi odzieży erotycznej, stragany z gadżetami, imprezy prywatne ogłaszane z wyprzedzeniem. Na plaży nic szczególnego się nie dzieje — to miejsce do leżenia i patrzenia. Wszystko ciekawsze dzieje się wieczorem, wewnątrz. Do legendy Cap d'Agde należą kolejki do Tantry — jednego z najbardziej znanych klubów lifestyle w Europie. Dookoła same golasy a w kolejnce wystrojone pary, bo obowiązuje dress code elegancki. I to jest już samo w sobie pewne doświadczenie. Jak wejść Tu zaczyna się temat, który dzieli odwiedzających od lat. Wioska jest ogrodzona i kontrolowana całą dobę — zarządza tym gmina Agde, nie żaden prywatny właściciel. Bez karty wstępu wejście jest niemożliwe, nawet z rezerwacją w kempingu. Formalnie można kupić day pass przy wejściu, na podstawie dowodu tożsamości. W praktyce — bywa różnie. Obsługa ma dużą swobodę decyzji i nie zawsze z niej korzysta na korzyść odwiedzającego. Single mężczyźni są szczególnie narażeni na odmowę bez podania przyczyny. Kasę zamykają o 20:00, więc kartę trzeba wyrobić wcześniej nawet jeśli planuje się wieczór. Najprościej: rezerwacja noclegu wewnątrz wioski rozwiązuje problem — nocleg w środku = karta automatycznie. Bez noclegu — najlepiej zaparkować przy Marsallian Plage i wejść od strony plaży, około 1,5 km spaceru wzdłuż brzegu. Technicznie legalne, praktycznie nieweryfikowalne. Na plaży Długa, piaszczysta, bez specjalnych atrakcji — to nie jest plaża do zabawy, to plaża do leżenia. Morze Śródziemne, ciepło od maja, wiatr przyjemny. Im dalej od centrum wioski, tym ciszej i tym mniej tłumów. Cap d'Agde to nie jest miejsce, do którego przyjeżdża się przypadkiem. Przyjeżdża się tu z decyzją. I z tą decyzją zazwyczaj zostaje się dłużej niż planowano.